Posts Tagged ‘malowanie ścian’

Projekt Wiosna, Dzień Trzydziesty

13 kwietnia 2010 r.

Dzień 6 kwietnia był kolejnym małym sukcesem Projektu Wiosna i jednoczesnym usprawiedliwieniem długiej nieobecności na blogu.

Mniej więcej około południa zakończyłam remont małego pokoju w nowym mieszkaniu, do którego się przeprowadziłam.

Remonterka alias Malarka, jak ostatnio zaczęłam siebie mianować, postanowiła, że tej wiosny zmieni swoje miejsce zamieszkania. Co prawda miałam zakupić nieruchomość, ale okazało się, że jeszcze mnie na nią nie stać. Gdy już przyzwyczajałam się do sytuacji stagnacji w tej materii, Fioletowa Koleżanka zaproponowała, że wynajmie mi własne lokum. Po owocnych negocjacjach przeniosłam cały swój dobytek (dywan, fotel, deskę, która służyła mi jako półka i stół oraz zasłony) z 15 m mieszkania, w którym kuchnia i przedpokój stanowiły aneks pokoju, do 48 m mieszkania z dwoma pokojami, normalną kuchnią, łazienką oraz balkonem wielkości 6mkw. Był to dla mnie tak wielki wdech powietrza, że początkowo nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Wieczorami goniłam się po pokojach albo szukałam swojego cienia w zakamarkach. Jak zwierzę powoli obsikiwałam teren.

Oswajanie zaczęłam od małego pokoju. Nie czekając na pomoc zaoferowaną przez mężczyzn z mojego najbliższego otoczenia, zagruntowałam i pomalowałam ściany. Po dwóch dniach harówki ujrzałam swoje dzieło w całości i do tego w świetle dziennym. Farby się skończyły, samochód zepsuł a ściany uśmiechały się do mnie swoimi plamami i nierównościami w rozprowadzeniu farby. Czy się załamałam? Nigdy! Ucięłam odpowiedni pas tapety, która została z poprzedniego mieszkania i przykleiłam ją w miejscu, które najbardziej mnie drażniło. Pozostałym skrawkiem wielkości kartki A4 przyozdobiłam inną plamę. Cudownie.

Po godzinie tapeta zaczęła się odklejać a ja rozklejać. Umoczyłam więc palec w przezroczystym glucie i dokleiłam niesforny papier do ściany. Zwinęłam folię, postawiłam kwiaty na parapecie, pogroziłam tapecie i plamom na ścianie i padłam wykończona na łóżko polowe. Schudłam 3 kilogramy, co postanowiłam odbić sobie w święta.

Tak więc minął pierwszy tydzień urlopu i jednocześnie kolejny tydzień Projektu Wiosna.

Poniżej umieszczam film instruktażowy, z którego czerpałam naukę :) Efekt jakości wykonania zbliżony do mojego, hihihhiih.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.